Współczesna Bali
Doniesienia opuputan poszły w świat i wywołały falę potępienia dla holenderskich władz, których działania w kolonii powszechnie postrzegano jako nieproporcjonalnie bezwzględne w stosunku do wszelkich ewentualnych przewinień Balijczyków. Również sami Holendrzy czuli się winni i dlatego zdecydowali się wprowadzić na wyspie pewne reformy. Zbiegły się one w czasie z tzw. balinizacją, czyli zaprowadzeniem pośrednich rządów kolonialnych przy jednoczesnym zachowaniu miejscowych tradycji. Holendrzy uznali, że są odpowiedzialni za mieszkańców swych kolonii, mieli też wyrzuty sumienia z powodu okrucieństw, jakich się dopuścili na Bali. W tym samym czasie w Holandii wzrosło zainteresowanie wyspą; przyjeżdżało stamtąd coraz więcej naukowców, by studiować tutejszą kulturę.
Reformy w pewnym stopniu przyczyniły się do ocalenia Balijczyków. Cudzoziemcom odebrano prawo do posiadania ziemi; Holendrzy przeciw-stawiali się także wszelkim próbom powiększania plantacji herbaty, kauczuku, trzciny cukrowej i tytoniu, co uchroniło tubylców przed wyzyskiem, jakiemu poddani byli mieszkańcy innych wysp tego regionu, zwłaszcza Jawy. Wprowadzając reformy w kolonii, Holendrzy oparli się jednak na opracowaniach naukowych, które koncentrowały się na wiedzy najwyższych kapłanów. Z tego powodu postrzegali Bali jako rodzaj skansenu dawnej kultury hinduistyczno--jawajskiej, swoiste "żywe muzeum"; zupełnie nie byli zainteresowani codziennym życiem wyspiarzy. Uznali jednak, że aby ocalić tutejszą kulturę (w ostatecznym rozrachunku dla turystów, którzy mieli odegrać decydującą rolę we współczesnej historii wyspy), należy namówić rdzennych mieszkańców, by stali się bardziej autentyczni.